|
|
niedziela, 24 maja 2009
10.00 Biennale sztuki w Wenecji pozostaje wciąż najbardziej prestiżowym na świecie, być może jako „olimpiada sztuki” gdzie wręczane są medale a artyści przypisani sa do poszczególnych państw. W tym roku Polskę reprezentować będzie Krzysztof Wodiczko ze swoją pracą „Goście”. Co zobaczymy w polskim pawilonie, kim jest Wodniczko i dlaczego Wenecja jest ważna opowie kuratorka projektu Bożena Czubak. 11.00 „Świadek epoki” – tak można z pewnością określić historyka profesora Henryka Samsonowicza i taki też tytuł nosi wydany właśnie „wywiad rzeka” z tym rektorem uniwersytetu warszawskiego w roku 1981, uczestnikiem okrągłego stołu, ministrem edukacji w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Porozmawiam z nim nie tylko o okrągłych rocznicach 20 lecia, ale także o pisaniu historii i jej interpretowaniu. Czy historia istnieje czy piszą ją historycy?
12.00. „Życie – instrukcja obsługi”, nowe, poprawione wydanie kultowej powieśći Georgesa Pereca. O książce, na której skończyła się historia wielkiej literatury, oraz o „Liberaturze” będę rozmawiał z Janem Gondowiczem oraz z tłumaczem Wawrzyńcem Brzozowskim i redaktorem serii Liberatura wydawnictwa „Ha!art” – Zenonem Fajferem.
niedziela, 17 maja 2009
10.13 Noc muzeów w Krakowie – reportaż 10.20 Eduardo Mendoza, pisarz hiszpański – wywiad, ciąg dalszy... 10.30 Ewa Jasiewicz i Przemysław Wielgosz z Le Monde Diplomatique Polska o sytuacji w Palestynie, także tej artystycznej oraz o książce „Planeta slumsów” Mike Davisa.
11.00 Wystawy Fotografii w Polsce: Miesiąc Fotografii w Krakowie. Dyskusja z Adamem Mazurem, krytykiem z Centrum Sztuki Współczesnej oraz Wojtkiem Nowickim i Piotrem Lelką
12.00 "SPRAWA DANTONA" VS "SPRAWA DANTONA" czyli starcie reżyserów: Jan Klata o spektaklu „Sprawa Dantona” + Paweł Łysak reżyer o swojej wersji „Sprawy Dantona”. Obydwa spektakle były prezentowane na 29 Warszawskich Spotkaniach Teatralnych.
poniedziałek, 11 maja 2009
10.00 Mija 100 lat od ogłoszenia manifestu futurystycznego - Przemysław Strożek
U. BOCCIONI, „LA CITTÀ CHE SALE” (1910), MUSEUM OF MODERN ART NEW YORK Obieg.pl: "Futurystyczny zryw, sławiący szybkość automobilu, policzek i pięść, ideę zrównania życia z dziełem sztuki, doprowadził do świadomego wyjścia artystów na ulice, sztuki z muzeów, na wojenny front ochrzczony mianem „jedynej higieny świata", by na zgliszczach starego zbudować odartą z jakiejkolwiek tradycji nowoczesność. Wraz z futuryzmem budził się do życia XX wiek oraz świadomość wtopienia w technologiczny pęd nowoczesności naznaczonej przygotowywaniem się człowieka na przyjście dwóch wielkich wojen. Więcej 10.48 Miesiąc fotografii w Krakowie - nagrania z wernisaży: artyści, kuratorzy 11.00 - Emigranci w Polsce, wokół książki
Kiczowata pornografia czy pierwsze arcydzieło literaury emigranckiej w Polsce? Rafał Pankowski z organizacji antyfaszystowskiej "Nigdy więcej" oraz Joanna Warsza, kuratorka akcji artystycznych na stadionie X lecia w Warszawie, zwanym "Jarmarkiem Europa" oraz Ingeborga Janikowska-Lipszyc, tłumaczka i redaktor książki. 11.40 Prosto ze studia Roxy w Krakowie Tomasz Charnas o kolejnej "Poczytalni" w krakowskim klubie Lokator.
12.00 Igor Stokfiszewski z "Krytyki Politycznej" o książce:
czyli ciąg dalszy dyskusji o zaangażowaniu i sztuce. Czy polityczność szkodzi czy pomaga? Otwiera nowe horyzonty czy zamyka. Także w kontekście nowej pracy Artura Żmijewskiego i spektakli teatralnych na Warszawskich Spotkaniach Teatralnych ( 2 wersje "Sprawy Dantona" - Łysaka i Klaty ) a także wizyty Slavoja Żiżka w Polsce.
a na zakończenie z zupełnie innej beczki
10.45. Eduardo Mendoza - ekskluzywny wywiad z zupełnie nie politycznym hiszpańskim pisarzem
niedziela, 03 maja 2009
Od wtorku 5 maja rusza Miesiąc Fotografii w Krakowie - od 10.10 o wystawach rozmawiamy z Agnieszką Kozak z Krakowa "W piątek (8.05) uroczysta inauguracja połączona z aż trzema wernisażami programu głównego (Retrospektywa Viktor Kolara w Galerii Starmach oraz Witkacy. Psychoholizm i wystawa zbiorowa W dowolnym momencie w Galerii Bunkier Sztuki). Przez resztę weekendu (9-10.05), od rana do wieczora, otwierane będą wszystkie wystawy programu głównego. Od niedzieli (10.05) ruszamy z wydarzeniami towarzyszącymi - kumulacja w drugi weekend festiwalu (15-17.05). Wszystkie wystawy czynne będą minimum do końca maja. Motywem przewodnim tej części Programu Głównego jest Archiwum - jego rola kulturotwórcza, wpływ na życie społeczne, funkcjonowanie w historii i pamięci zbiorowej. Zaplanowane wystawy to:
oraz 5 wystaw indywidualnych:
Program Główny - Gość Specjalny: Czechy Fotografia czeska, szczególnie z jej najświetniejszych okresów, jest znana i doceniana na całym świecie. Prezentacja przygotowana na MFK 2009 odkryje przed polska i światową publicznością mniej znane, także współczesne, oblicza fotografii czeskiej. Między innymi postać i prace Miroslava Tichego, któy takim aparatem:
robił takie zdjęcia:
Od 10.30 premiera tygodnia: Yoko Tawada „Fruwająca dusza". O japońskiej autorce i innych arcydziełach literatury ze świata opowiedzą Przemek Dębowski i Malgosia Szczurek z wydawnictwa Karakter „Japonia ze snu. Risui, bohaterka i narratorka tej przedziwnej, onirycznej powieści, trafia do szkoły dla dziewcząt prowadzonej przez charyzmatyczną mistrzynię, Kikyo. Ma tam zgłębiać mądrość Księgi i podążać Drogą Tygrysa. Wiedziona intuicją i tajemniczymi znakami Risui najpierw poddaje się surowym i niezrozumiałym regułom panującym w Szkole, ale z czasem zaczyna je łamać... Ambicja? Potrzeba spełnienia? Poszukiwanie prawdy?
Opowiedziana zgodnie z logiką osobliwego snu historia dojrzewania młodej kobiety sprawia, że dzieła europejskiego surrealizmu wydają się wręcz swojskie w zestawieniu z magią pisarstwa Tawady. Nie akcja organizuje schemat toczącej się opowieści, ale język (nierzadko groteskowy i przekraczający granice poprawności) oraz skojarzenia narratorki; zaś słowa wydają się żyć własnym życiem. „Dźwięk jej imienia budził we mnie nabożny szacunek, jakbym co najmniej zobaczyła sześciokątną chmurę unoszącą się na niebie" - mówi w pewnym momencie Risui." Będziemy też rozmawiać o innych książkach wydawnictwa Karakter mi.in. o książce „Dzieci bohaterów" Lyonela Trouillot Od 11.00 kolejna premiera tygodnia: Wojciecha Jagielskiego nowa książka „Nocni wędrowcy", rozmowa o Afryce i o literaturze faktu „Nocni wędrowcy to reporterskie studium jednego z najbardziej niespokojnych państw na Ziemi - Ugandy. Wojciech Jagielski rozpoczyna swoją opowieść w Gulu, gdzie poznaje dzieci-weteranów wojny w kraju Aczolich na prawym brzegu Nilu. Autor przytacza ich wstrząsające opowieści w służbie Armii Bożego Oporu, do której zostały wcielone siłą. Prawie wszystkie z nich zmuszone były zabijać. Niektóre nawet własnych rodziców i rodzeństwo. Jagielski prowadzi nas przez najtrudniejszy okres w dziejach Ugandy - czasy rządów dwóch krwawych dyktatorów - Miliona Obotego i Idi Amina - którzy razem odpowiadają za śmierć niemal miliona ludzi. Odmalowuje również postać, niezwykle kontrowersyjnego, obecnego prezydenta Ugandy - Museveniego - który z uwielbianego wyzwoliciela powoli staje się typowym afrykańskim satrapą. Nocni wędrowcy są nie tylko o polityce i wojnie. To również zbiorowy portret Ugandyjczyków, którzy zmęczeni niemal trzydziestoma latami wojen, od dwóch dziesięcioleci sukcesywnie odbudowują swój kraj." Od 12.00 "Fonia wizji" czyli sztuki wizualne w Radiu Roxy:
Od 28 kwietnia w Muzeum Sztuki w Łodzi można oglądać Hommage à Henryk Stażewski, Cabane éclatée avec tissu blanc et noir, travail situé, 1985-2009, Daniela Burena. Podobnie jak w przypadku Sali Neoplastycznej, jest to przestrzeń zaprojektowana przez artystę dla prezentacji dzieł innego artysty. Więcej... Naszym gościem będzie Andrzej Przywara z Fundacji Galerii Foksal oraz przez telefon z Paryża - Anka Ptaszkowska, która doprowadziła do spotkania Burena ze Stażewskim Daniel Buren w rozmowie z Anką Ptaszkowską : Przede wszystkim (Henryk) Stażewski wydał mi się od razu niezmiernie sympatyczny. Był to człowiek zupełnie wyjątkowy, tak jak jego twórczość była czymś wyjątkowym. Nie trzeba m.in. zapominać, że w tym okresie, zrobienie czegoś w pracowni Stażewskiego pozwalało uniknąć wszelkich policyjnych dochodzeń ( w jeszcze większym stopniu, niż w galerii Foksal, którą zajmowałaś się w swoim czasie). Stażewski był w pewnym sensie nietykalny - stary pan, którego żaden reżimowiec nie odważył się zbyt niepokoić. Ale co było zupełnie wyjątkowe - to fakt, że otworzył on drzwi swojej pracowni przed kimś nieznanym, o którego pracy miał tylko luźne, intuicyjne pojęcie. I to mu wystarczyło, żeby powiedzieć: tak. Gdyby to było łatwe, byłoby bardzo częste; w rzeczywistości jest to bardzo rzadkie. Byłem zdziwiony, że była to pracownia i zarazem miejsce, w którym żył. Sypialnia była w pracowni, wszystko się mieszało; równie dużo puszek z farbami znajdowało się w kuchni, co w pracowni. Ale byliśmy jak najdalej od romantyzmu atelier artystycznego. Byliśmy tutaj na 11 piętrze nieładnego betonowego budynku w samym centrum Warszawy. Ten kontekst pozwolił mi zrobić rzecz niebanalną: pokazać moją pracę w pracowni innego artysty oraz zrobić pracę wewnątrz pracowni, na jej oknach, pokazując równocześnie widoki zewnętrzne. Zaistniała niezwykła sytuacja, gdyż artysta, który ofiarowuje taką możliwość innemu, o tyle młodszemu artyście, który pozwala zakłócić swoje miejsce i uczynić je niemal publicznym ( nic nie zostało usunięte, jego przedmioty, meble i obrazy na ścianach pozostały na swoich miejscach) - jest tak wspaniałomyślny i czysty, jak tylko artysta może być. Jest to dowód nie tylko wspaniałomyślności, ale również niesłychanego zaufania. Stażewski miał wyjątkowe poczucie humoru, ale całe swoje życie utrzymywał rygor formy myślenia i jego pracownia nie była szufladą ze szpargałami, gdzie każdy może wejść, a tym bardziej wystawiać. To doświadczenie było dla mnie czymś bardzo szczególnym. Była to manifestacja zaufania niezwykle rzadka i symbolicznie o wiele mocniejsza niż kupienie czyjegoś dzieła. Jest to wyższy szczebel, a właściwie najwyższy wyobrażalny stopień relacji między dwoma artystami. W "Henryk Stażewski, katalog wystawy, Instytut Polski w Paryżu, Paryż 1997"
poniedziałek, 27 kwietnia 2009
Zaczynamy od kultury z Turcji. Nowy film Nuri Bilge Ceylana "Trzy małpy" od tego weekendu w kinach. Na swoim blogu prywatnym pisałem: Świeżo po obejrzeniu filmu chciałbym przede wszystkim polemizować z tymi, którzy jak Tadeusz Sobolewski chcą widzieć w tym dramacie od razu metaforę Turcji lub nawet to, że "Psychologiczny dramat zazębia się u Ceylana z polityką. Dotyka także dyskretnie kwestii islamu odgrywającego coraz większą rolę w życiu laickiego państwa, jakim jest Turcja. W kameralnej historii, którą oglądamy, a właściwie podglądamy, odbija się jak w kropli wody dramat kraju, gdzie na wszystkie sfery życia pada cień korupcji i zakłamania." W jednej z ostatnich scen filmu bohater idzie do meczetu, nawet nie tyle pomodlić się co po prostu odpocząć i pomyśleć. Owszem, wydaje się, że podejmuje tam kluczową decyzję: swój grzech-tajemnicę i słabość przekazać następnemu, jeszcze słabszemu niż on, będącemu jeszcze niżej na drabinie społecznej. Trudno jednak interprteować intencje reżysera w ten sposób, że w islamie widzi on religię i siłę zmuszającą do poddaństwa, do uległości którą wykazał się bohater. Inny ślad polityczny: szef bohatera, szef kierowcy, który zmusza go do kłamstwa, przegrywa w wyborach, które wygrywa AKP - Partia Sprawiedliwości i Rozwoju, oskarżana o islamistyczne ambicje. Wszystko wskazuje jednak na to, że szef - polityk nie należał do tej partii a właśnie raczej do jakiegoś świeckiego, odwołującego się do kemalizmu ugrupowania. "Ten współczesny dramat mógłby się rozegrać w czasach sułtanatu: sługa musi kryć władcę, on z kolei traktuje rodzinę służącego jak swoją własność. Poniżony służący wejdzie w rolę bossa. Sytuacja powtórzy się jak na scenie tragedii. Moralną ofiarą pozostanie kobieta. " - pisał też Sobolewski i znowu nie mogę się zgodzić, kiedy świetny filmoznawca wchodzi w dziedzinę historii Turcji. W czasach osmańskich relacje nigdy tak nie wyglądały, większość sułtanów musiała ograniczać swoje decyzje zgodnie z obowiązującym prawem - "świeckim" i religijnym. Absolutyzm jest w dużej mierze projekcją Zachodu. Poza tym, w filmie "Trzy małpy" nie ma śladu nawiązania do historii dawnej Turcji więc skąd wogóle taki pomysł? Sam lubię czytanie dzieł poprzez kulturę z której się wywodzą, ale bez przesady. Cały scenariusz Ceylana mógłby się wydarzyć też w Polsce, albo gdziekolwiek indziej. Na tym polega jego siła, choć oczywiście sporo tureckości w tym jest. Tylko tak pięknych widoków Stambułu nie da się nigdzie indziej nakręcić. O filmie będę rozmawiał z Agnieszką Ayszen Kaim, a potem z Anną Akbike Sulimowicz o pierwszej przetłumaczonej na polski powieści Elif Safak "Pchli pałac". Czy to kontrpropozycja wobec Orhana Pamuka? Czy na polskim rynku jest jeszcze miejsce na jednego pisarza z Turcji? Wszystko to także w kontekście Stambułu jako kolejnej europejskiej stolicy kultury i w kontekście biennale w Stambule
Agnieszka Ayszen Kaim: film "Trzy malpy" Nuri Bilge Ceylana nawiazuje do lokalnej tradcyji kina popularnego "jesilcam" ( odpowiednik Hollywood, dzielnica filmowa ) na poziomie fabuły. Dla turkologów fabuła nie jest zaskoczeniem, schemat tradycyjny zostaje powtórzony. Natomiast forma: sposób filmowania rzeczywiscie czerpie z kina europejskiego. Z kolei Elif Safak czerpie ze starego, osmańskiego języka sprzed reformy Ataturka, uzywa slow pochodzenia arabskiego, perskiego, ktore sa symbolami politycznymi tez. Do pisania "liberalnego" wykorzystuje jezyk kojarzony z islamem, tradycja. To oczywiscie ginie w przekladzie, Anna Sulimowicz powiedziala, ze polskie archaizmy zupelnie nie oddaja tego. Zespół PARIS TETRIS będzie nam towarzyszył przez cały poniedziałek. Właśnie wróciliśmy z ich koncertu nieoficjalnego na Chłodnej. To nowy projekt Lado Abc. Wokalistka + supermuzycy jak Macio Moretti i inni. Klimat klubowego występu żeńskiego za każdym razem kiedy ma właśnie stać się przebojem ulega dekonstrukcji i zamienia sie w głośny eksperyment, ale i tak jest bosko. Blue velvet w wykonaniu Candelarii Saenz Valiente - w skrócie "Candy" brzmi bardziej Lynchowsko niż w filmie. Można się pokołysać a potem łubudubu, znowu wszystko dekonspirują, dekonstruują, niszczą, jak to awangarda. Na płycie już w sprzedaży nie brzmi tak jak w klubach więc koniecznie złapcie ich na trasie: Grają 27.04.2009 - Warszawa / TR
po 11.00 zapraszam na dużą rozmowę z Atrturem Żmijewskim o jego nowej pracy "Demokracje"
Kolo 12.00 polaczymy sie tez z Londynem, z autorka bloga magamara.blox.pl porozmawiamy o wystawie w Modern Art Oxford "Transmission interrupted", ktora podobnie jak sztuka Żmijewskiego dotyka aktualnych, biezacych wydarzen. Potem z Tomaszem Lachem o Krzysztofie Komedzie. Zaczniemy od kultowego zdjęcia z okładki książki, żeby porozmawiać o muzyce, czasach i postaci
poniedziałek, 13 kwietnia 2009
10.00 Zaczniemy od Krystiana Lupy, który po otrzymaniu europejskiej nagrody teatralnej wystawia swoją nową sztukę "Persona.Tryptyk.Marylin" w Warszawskim Teatrze Dramatycznym. Powyżej magazyn "Szot" o "premio europa", o Lupie a także fragmenty sceny finałowej z próby spektaklu. Naszym gościem będzie Tomasz Plata, krytyk teatralny; właśnie ukazała się jego książka Nowy spektakl Lupy będziemy oglądać w sobotę i w niedzielę, z Tomaszem Platą zastanowimy się, czy to jeszcze teatr dla kogokolwiek, kto nie jest specjalistą od Lupy. Sam Krystian Lupa pojawi się też w środowym programie "Para buch" na antenie Roxy.fm Po 11.00 naszymi goścmi będą między innymi Krzysztof Tomasik, autor książki "Homobiografie".
Z nim oraz z redaktorami "Dzienników" Jarosława Iwaszkiewicza a także z Tomaszem Łubieńskim będziemy rozmawiać o tym co daje nam analiza Iwaszkiewicza przez jego homoseksualizm. Wszystko to w kontekście premiery filmu Andrzeja Wajdy "Tatarak". Krystyna Janda, odtwórczyni głownej roli ( a takze w pewnym sensie wspolautorka filmu bowiem nie jest to prosta ekranizacja opowiadania ) będzie gościem Roxy w środę miedzy 10 a 13
Homobiografie, Homonarracje Iwaszkiewicz także w kontekście krakowskiego festiwalu "Kultura dla Tolerancji" który trwa od 16 do 19 kwietnia w Krakowie, o którym opowie nam Tomasz Charnas. Nie chcemy wiedzieć o homoseksualiźmie najważniejszych polskich pisarzy, dlaczego? Jeśli już wiemy, czy orientacja seksualna jest ważna tylko dla biografów, czy też otwiera nam nowe, ciekawe możliwości interpretacyjne? Nad tym sam się zastanawiam i ciekaw jestem co powiedzą goście, interesujący się Iwaszkiewiczem od bardzo różnych stron. Obecność tego pisarza w audycj to także chęć wychodzenia poza to co nowe i aktualne. Najciekawsze rzeczy w kulturze wydarzyly sie dawno temu, twierdza niektorzy i dlatego warto ciagle wracac do starych tekstow. Poza tym: Anna Theiss o poznańskiej wystawie "Opera Omnia 3" Natalii LL
a także wycieczki w stronę filmu i fotografii z Izraela oraz literatury i filmu z Turcji. 6 kwietnia rozmawialem z Michalem Chacinskim o "Walcu z Baszirem". Teraz, kiedy obejrzalem juz film mam wrazenie, ze trzeba o nim jeszcze wiecej mowic. Objerzalem tez wystawe Ahlam Shibili w tymczasowej siedzibie Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie
Pokazywany juz kiedys na lamach "Krytyki politycznej" cykl zdjec o palestynczykach w armii izraelskiej jest na pewno waznym przyczynkiem do rozmowy o politycznosci w sztuce. Ja ciagle sie obawiam, ze stosowana programowo grozi ciaglym obsuwaniem sie w plaska publicystycznosc, ale moze sie myle. To temat, ktory na pewno pojawi sie w "Nie lubie poniedzialkow", tym bardziej, ze w Fundacji Galerii Foksal w piątek nowe filmy Artura Żmijewskiego. Poza tym Turcja: nowy film Nuri Bilge Ceylana i jakos pominieta powiesc Elif Shafak, ktora dla mnie lepsza od Orhana Pamuka
Wszystko sie nie zmiesci wiec 27 kwietnia CDN. Jak widać będzie zupełnie inaczej niż w lany poniedziałek. Więcej szczegółów wkrótce. Zapraszam!
sobota, 11 kwietnia 2009
10.06. Powtórka rozmowy z Grzegorzem Piątkiem, krytykiem architektury, współkuratorem wystawy "Hotel Polonia" ( wraz z Jarosławem Trybusiem ) która zdobyła Złotego Lwa na Biennale architektury w Wenecji o wystawie Marco Citrona w Krakowie 10.10 Mikołaj Długosz, fotograf, autor albumów "Pogoda ładna aż żal wyjeżdżać" oraz "Realfoto": o wystawie Citrona a także o krytycznych recenzjach jego albumu oraz o współpracy z Jerzym Lewczyńskim. Mikolaj Długosz na zarzut magazynu Splot, że jego "Realfoto" pokazuje zdjęcia wybrane jak "pokazywano kiedyś kobietę z brodą i gadające psy" i jest "w tonie protekcjonalnym", odpowiedział, że sam jest uczestnikiem allegro.pl, z ktorego wybral zdjecia. Nie moze wiec pogardzac uzytkownikami, bo pogardzałby sam soba. Jesli widz czuje ton protekcjonalny to tylko odnajduje w sobie ten problem. www.obieg.pl : Jerzy Lewczyński przedstawił credo swojej pracy: nigdy niczego nie wyrzucać - należy gromadzić wszelkie ślady zanotowane w fotografii. Interesujące w tej postawie jest założenie, że, tak naprawdę nikt nie ma dość wyobraźni, by spojrzeć na dzisiejsze obrazy jutrzejszym okiem, powiązać je z jutrzejszym stanem świadomości. Dlatego Lewczyński całe życie zbierał fotografie, negatywy. W czasie wojny, gdy losy ludzkie ulegały wielu zawirowaniom, często znajdował fotografie. Ma ich dużo, kilkanaście tysięcy. Jednak wciąż są one unikatami. Gdy ogląda się je pojedynczo, są fascynujące i piękne. W masie są ważnym świadectwem czasu. Wciąż jednak stanowią materiał do ogarnięcia. Czy dziś ta zasada jest możliwa do zastosowania? Cyfrowa fotografia powoduje, że ilość produkowanych obrazów przekracza możliwości percepcji nawet tak cierpliwych i uważnych kolekcjonerów jak Lewczyński. Długosz: o swoim projekcie przygotowywanym na wystawę o latach 90, ktora odbedzie sie latem w CSW Warszawa: wyrzucone na smietnik packshoty, gazetki cenowe i dokumentacje z hiepermarketow polskich po 1989. " Estetycznie lata `90 były latami `80"
10.40 Reportaż z wystawy "Inwazja dźwięku" w warszawskiej Zachęcie 10.50 część 2 reportażu 11.00 Rozmowa z Michałem Olszewskim o jego nowej książce "Low Tech", a także utwór Roberta Brylewskiego pod tym samym tytułem .
Olszewski: Naleze do "pokolenia wszystko" wiec jestem podobny do bohatera ksiazki, Cfiszena, ktory ma tak wiele sprzecznych pogladow, ze nie ma zadnych. Radykalizm M-skiego jak kazdego mnie fascynuje. Ksiazka "Low tech" nie jest tylko ekologiczna, to problem ogólnego nadmiaru, filozoficzny, choc ja ekologią od lat sie zajmuje. Nie pisze manifestu tylko literacko badam rzeczywistosc, w ktorej sa juz radykalowie namawiajacy do nie rozmnazania sie aby "wygasic ludzkosc"
11.30 Piotr Bazylko o nowojorskiej wystawie Younger Than Jesus 11.40 Rozmowa z Jerzym Sosnowskim , prozaikiem, publicystą, laureatem Nagrody Kościelskich ( 2001 ), autorem takich powieści jak "Prąd Zatokowy" czy "Tak to ten". Jak poszukujący chrześcijanin z poszukującym ateistą, o "skandaliczności" chrześcijaństwa, mistycyzmie i stosunku do tradycji i kościoła. Do 13.00. |